Samochód poflotowy może być oferowany w bardzo dobrej cenie. I równocześnie może być źródłem wielu poważnych problemów, których usunięcie będzie kosztować majątek. Czy warto kupić samochód poflotowy? Tylko wtedy, gdy zostanie dokładnie sprawdzony przed zakupem, a ekspert motoryzacyjny nie znajdzie w nim technicznych niedomagań.
Nie ma się co oszukiwać. Znalezienie samochodu poflotowego w dobrym stanie technicznym nie jest łatwe. W tym artykule postaram się pokazać wszystkie zagrożenia, związane z zakupem auta po flocie.
Samochód po flocie – czyli jaki?
Czym jest flota samochodowa? To park samochodowy, wykorzystywany w firmach, najczęściej do pracy. Ale nie tylko, bo park samochodowy może też obejmować auta dla kadry management i będą to najczęściej auta premium, nawet SUV.
Standardowo jednak park samochodowy we flocie to auta miejskie i kompaktowe, wykorzystywane przez przedstawicieli handlowych, handlowców i mechandiserów (w tym przypadku są to vany lub kombi). Swoje floty mają firmy taksówkarskie. Nie tylko korporacje. Także firmy pracujące na tzw. aplikację. Współpracują z nimi inne firmy, które rozliczają pracowników i oferują wynajem aut dla nich. Swoje floty mają wypożyczalnie samochodów i firmy zajmujące się car-sharingiem.
Czasami można znaleźć lepsze auta, niekiedy bogatsze firmy oferują auta wyższych klas swoim przedstawicielom (np. medycznym), albo wspomnianym osobom z kadry top-management.
Zalety auta po flocie
Największe zalety auta po flocie to:
- krajowe pochodzenie – samochody są kupowane w polskich salonach samochodowych, auto od pierwszego właściciela, z polskiego salonu, to działa jak magnes na kupujących;
- samochody mają pełną dokumentację serwisową;
- niekiedy sprzedawcą jest bank, który leasingował auto dla firmy, a ta zwróciła pojazd bez jego wykupowania;
- auta poflotowe są często sprzedawane przez wyspecjalizowane firmy, a klient może się poczuć jak nabywca nowego auta w salonie.

Dlaczego zakup auta poflotowego obarczony jest tak dużym ryzykiem?
Przede wszystkim ze względu na to, że od samego początku było to auto do pracy, narzędzie służące do przemieszczania się z punktu A do B, w jak najszybszym czasie. Czy pracownik, który dostał samochód do pracy, dba o niego tak samo, jak o swoje auto? Oczywiście, że nie.
Auto handlowca, auto taksówkarza, auto merchandisera pracuje w najgorszym możliwym typie eksploatacji – eksploatacji miejskiej. Wielokrotnie uruchamianie i wyłączanie silnika, setki zmian biegów dziennie, hamowania, być może jazda z włączonym start-stop. Układ przeniesienia napędu (skrzynia biegów – sprzęgło – dwumasowe koło zamachowe – łożyska kół), układ hamulcowy, silnik, turbosprężarka, to wszystko będzie się teraz sypać. W samochodach zelektryfikowanych, hybrydach i autach elektrycznych BEV, częsta jazda po mieście spowoduje zużycie silnika elektrycznego, w którym będzie trzeba wymienić łożyska (minimum 10.000 zł), a być może także baterię i inne elementy układu zarządzania energią BMS.
Zniszczony lakier. Współczesne samochody są pokrywane cienkimi warstwami lakierów wodnych. To wyjątkowo nietrwałe i słabe lakiery. Trzeba je zabezpieczać, chronić przed uszkodzeniami, myć. Czy ktoś będzie robić coś takiego w przypadku aut we flocie, które wykorzystują przedstawiciele? Może od czasu do czasu auto zostanie wyszorowane na myjni automatycznej ostrymi szczotkami, co spowoduje porysowanie niemytego tygodniami nadwozia piaskiem.
Przebieg po 6 latach – od 150 do 200 tys. km w przypadku auta flotowego. Bardzo niebezpieczna granica. W samochodach spalinowych po takim przebiegu trzeba inwestować w nowe koła zamachowe ze sprzęgłem (średnio 5.000 zł), turbosprężarki (średnio 4.000 – 6.000 zł), wtryskiwacze (średnio 6.000-12.000 zł), remonty skrzyń biegów (10.000 zł w przypadku automatów i CVT, stosowanych masowo w hybrydach).
W samochodach elektrycznych po przekroczeniu 150-160 tys. km kończy się gwarancja na baterię. I pojawiają się uszkodzenia redukcyjnej skrzyni biegów, falownika, silnika, których naprawa jest horrendalnie droga.
Oszczędności na serwisie mszczą się w wyjątkowy sposób. A przecież to właśnie dla firm wymyślono serwisowanie Long – life, w trakcie którego oleje silnikowe wymienia się nawet co 45-60 tys. km, zamiast standardowej wymiany co 15 tys. km. Firma ma mniejsze koszty leasingu. Nabywca takiego auta ma drogie awarie w spadku.
LPG. Od kilku lat firmy w roli aut dla przedstawicieli handlowych wykorzystują samochody hybrydowe PHEV, benzynowo – elektryczne. Żeby jeszcze bardziej zmniejszyć koszty paliwa, wolnossąca jednostka jest zasilania gazem. Teoretycznie dobra instalacja gazowa nie powinna powodować problemów, jeśli silnik jest odpowiednio serwisowany. W przypadku LPG powinien mieć wymieniany olej co 10 tys. km. A teraz wróćmy do podpunktu z serwisem long- life. Olej co 60 tys. km przebiegu? Przez to silnik z LPG we flotowym aucie może być zniszczony podwójnie.
Poflotowy samochód elektryczny? Bateria trakcyjna, najdroższa część auta, będzie mocno zużyta. Tak samo jak i reszta auta. Liczy się czas. Nie ma czasu na długie ładowanie. Trzeba ładować baterię jak najszybciej, przy użyciu ładowarek DC dużej mocy. A to przyspiesza degradację baterii. Do tego producenci aut elektrycznych nie zalecają wymiany oleju w przekładni redukcyjnej, z czego skwapliwie korzystają firmy. Mniejsze koszty. Ale niestety, prawdziwe koszty braku wymiany spadną na nowego właściciela. Naprawa prostej skrzyni biegów może kosztować nawet 30.000 zł.
Zużycie wnętrza w aucie firmowym to standard. Nie tylko w taksówkach. Także w innych autach firmowych. Promieniowanie ultrafioletowe i kurz robią swoje. Tworzywa płowieją, tapicerka niszczeje. Czy pracownik, który dostał auto do pracy, przetrze jego tworzywa dressingiem?
Korozja. Stary dobry znajomy każdego samochodu. Bez względu na wielkość i napęd. Nawet kilkuletnie auta korodują, jeśli nie są odpowiednio zabezpieczane. Czy ktoś wydawał pieniądze na zabezpieczanie auta firmowego/flotowego?
Firmy leasingują samochody, a potem je oddają, bez wykupu. Nie mają potrzeby dbania o auto, które po 6 latach wróci do leasingodawcy. Firmy mają dość wydatków na co dzień.
I właśnie dlatego musisz uważać na zakup auta poflotowego. Mogą spaść na Ciebie ogromne wydatki.

6 lat – samochód młody wiekiem, ale grat pod względem technicznym
Tak może być. Auto może być z salonu, może mieć dobre wyposażenie, może być bardzo nowoczesne. 6 lat to praktycznie młode auto. Ale pod względem technicznym może to być zaniedbany grat, w gorszym stanie, niż 16-letni, dobrze utrzymany samochód, z przebiegiem 300 tys. kilometrów.
To nie oznacza, że każdy samochód poflotowy jest zły. Czasami można trafić na dobre auto. Na przykład wynajmowane dla kadry top management, albo handlowca wyższej klasy, np. przedstawiciela naukowego/medycznego. Chcesz kupić auto poflotowe? Dokładnie sprawdź je przed zakupem.
Jak sprawdzić auto poflotowe przed zakupem?
Jak sprawdzić auto poflotowe przed zakupem w najlepszy sposób? Na początek historia auta po VIN za darmo, którą sprawdzisz dzięki naszej stronie HistoriaSzkod.pl. Potrzebujesz tylko numeru VIN pickupa, które Cię interesuje. Zupełnie za darmo dowiesz się, czy Twoje wymarzone auto poflotowe ma zapisane jakieś szkody. Czym są szkody? To informacje o tym, że samochód jest powypadkowy (co zostało zgłoszone ubezpieczycielowi i Policji), kradziony, po powodzi, oddany na złom. Dzięki temu możesz łatwo i zupełnie za darmo eliminować niepożądane auta po wypadkach.
Nie ma informacji o szkodach? Oddaj auto w ręce eksperów. Najwygodniejsza forma sprawdzenia auta przed zakupem to skorzystanie z oferty ekspertów Motocontroler. Wybierz odpowiedni raport z oferty Motocontroler, a potem czekaj na kompleksowy wynik z badania w formie elektronicznej, wraz z szeregiem zdjęć. Raport z badania auta używanego będzie krok po kroku opisywać stan techniczny auta, które chcesz kupić. Z raportu dowiesz się, czy warto kupić pojazd, czy warto negocjować cenę albo lepiej zrezygnować z zakupu, aby nie wejść na przysłowiową minę. W trakcie sprawdzania auta przez eksperta, pracownik biura Motocontroler przeprowadzi także sprawdzenie auta po VIN, korzystając z największej na świecie bazy. Dzięki Motocontroler unikniesz oszustwa! Nie ryzykuj zakupu samochodu poflowego bez kompleksowego sprawdzenia auta, bo koszty naprawy mogą być bardzo wysokie!

